Zaznacz stronę
Jak zacząć podróżować bez biura podróży – poradnik dla początkujących globtroterów

Jak zacząć podróżować bez biura podróży – poradnik dla początkujących globtroterów

Podróże kształcą! Aż ciśnie się na usta. A podróże zorganizowane samodzielnie uczą najbardziej (poza tym dają poczucie sprawczości i podbudowują własne ego – bo potrafię, bo się nie boję, bo świat wcale nie jest straszny…). Nawet znając język angielski na poziomie Kali jeść, Kali pić dacie radę eksplorować zagraniczny świat bez biura podróży. Dla niedowiarków – niewidomi, niesłyszący i niemówiący też podróżują!!!

 

Ale od początku!

  1. Jeżeli jeszcze nigdy nie byliście poza granicami Polski na samodzielnie zorganizowanym wyjeździe, to radzę zacząć od najbliższej okolicy: może być Praga na weekend, dwa dni w Berlinie, albo zwiedzanie jarmarku bożonarodzeniowego w Dreźnie.
  2. Potem ustalcie interesujący Was termin (trzeba wziąć urlop, dopasować się czasowo do zajęć potomków albo po prostu poczekać na przypływ gotówki).
  3. Teraz środek transportu. Jeżeli jedziecie blisko, to warto oczywiście wybrać opcję samochód. Jeżeli wybieracie się dalej, to pozostaje samolot.
  4. Macie już termin i zdecydowaliście się na lot samolotem, to pozostaje tenże lot zarezerwować. Otwórzcie komputer, telefon albo inne urządzenie z dostępem do Internetu, wejdźcie na stronę danego przewoźnika albo stronę z wyszukiwaniami lotów (takich stron w necie jest cała masa i wybierzcie taką, która będzie dla Was najbardziej przyjazna). Potem znajdźcie interesujący Was lot i postępujcie zgodnie z instrukcją, nie jest szybko ale przy odrobinie koncentracji i dobrych chęci, dacie radę!!! Jak to mówią, najtrudniejszy pierwszy krok.
  5. Macie już termin, zarezerwowany lot to możecie rezerwować nocleg. Oczywiście cały czas jesteście w Internecie! Teraz wchodzicie na stronkę, na której można zarezerwować hotel (ja korzystam zwykle ze stron: booking.com, interhome.pl, i to nie jest reklama, bo pieniędzy za prezentację tych stron od ich posiadaczy nie dostałam), spokojnie znajdźcie hotel albo apartament (można zawęzić zakres poszukiwań do kwot jakie chcielibyście wydać na noclegi, wybrać opcję ze śniadaniem lub bez, tę pierwszą, jako doświadczony „zwiedzacz”, polecam), i zróbcie rezerwację. Z reguły za tego typu usługi płaci się dopiero po przybyciu na miejsce, tak więc nie bójcie się, że zapłacicie, a po przyjeździe okaże się, że wybranego przez Was hotelu, w ogóle nie ma w danym mieście.
  6. Potem weźcie w rękę przewodniki po danym mieście, albo, jak już macie przed sobą Internet, to zacznijcie surfować po necie w poszukiwaniu informacji i rad dotyczących tego co warto zobaczyć w miejscu, które chcecie odwiedzić. Tutaj dodam, że na całym świecie mieszkają nasi rodacy, a wielu z nich zajmuje się pokazywaniem (oczywiście za drobną opłatą) swoich nowych ojczyzn. Z usług takich panów przewodników korzystałam m.in. w Lizbonie i w Rzymie – polecam. Ich oferty znalazłam oczywiście w Internecie!
  7. Na koniec pozostaje Wam tylko czekać na dzień wyjazdu.
  8. I zapomniałabym, jeżeli jedziecie do państwa, które należy do Unii Europejskiej, to udajcie się do najbliższego oddziału NFZ-u i wyróbcie sobie kartę EKUZ (Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego). W przypadku konieczności wizyty u lekarza lub w szpitalu (czego nikomu nie życzę), leczenie będziecie mieli bez dodatkowych opłat.

I to na tyle

Teraz korzystajcie z moich rad, rezerwujcie i ruszajcie w światJ w podróże bliskie i dalekie.

Kozłówka – coś dla fanów zamkowych przygód (i przy okazji spacer po Kazimierzu Dolnym)

Kozłówka – coś dla fanów zamkowych przygód (i przy okazji spacer po Kazimierzu Dolnym)

Zbliża się weekend, Wy nie chcecie spędzać go w domu, ale nie wiecie gdzie jechać i co ciekawego moglibyście zobaczyć???

Podpowiedź!

Jedźcie zobaczyć należący przed wojną do rodziny Zamoyskich, Pałac w Kozłówce. W jego wnętrzach zachował się autentyczny wystrój z przełomu XIX i XX wieku. Dzięki temu może uda się Wam chociaż na parę godzin poczuć się jak na wizycie u XI ordynata na Zamościu.

Jeżeli zdecydujecie się na wizytę w kozłowieckim pałacu, to radzę kupić karnet (cena 35 zł normalny i 16 zł ulgowy). Dzięki temu będziecie zwiedzali pałac z przewodnikiem (22 zł bilet jednorazowy normalny i 11 zł bilet jednorazowy ulgowy), będziecie mogli wejść również do Galerii Sztuki Socrealizmu (7 zł bilet normalny i 3 zł bilet ulgowy), Powozowni (5 zł bilet normalny i 2 zł bilet ulgowy) oraz zobaczyć wystawę czasową (5 zł bilet normalny i 2 zł bilet ulgowy). My trafiliśmy akurat na wystawę polskiego malarstwa i fotografii pn. „Pejzaż z Wisłą w tle”.

Dodam jeszcze, że w Kozłówce honorują Kartę Dużej Rodziny i karnet dla każdego członka takiej familii kosztuje 10 zł.

Zwiedzanie pałacu zajęło nam około godziny, do tego trzeba doliczyć jeszcze ok. półtorej godziny na pozostałe wystawy i ekspozycje, oraz krótki spacer po parku. Potem jeszcze obowiązkowa kawa i ciacho. W Kozłówce byliśmy więc około 3 godzin.

Po wizycie w Kozłówce koniecznie musicie udać się na spacer do Kazimierza Dolnego. Kamieniczki, charakterystyczna studnia w centrum kazimierskiego Rynku, Kościół farny, wzgórze z trzema nawiązującymi do Golgoty krzyżami z 1708 roku, upamiętniającymi ofiary zarazy morowej i ruiny zamku. Atrakcji Kazimierza Dolnego chyba nikomu nie muszę zachwalać.

Przepiękne, malownicze położenie nad brzegiem Wisły, atmosfera przesiąknięta sztuką, wszędobylskie galerie i kramy z obrazami, rzeźbami i rękodzielnictwem…. Tutaj nikt się nie spieszy. Warto więc usiąść w jednej z kazimierskich kawiarenek i powdychać trochę tę atmosferę spokojnego miasta przesiąkniętego sztuką. Osobiście polecam Wam herbaciarnię Galeria „U Dziwisza” (ul. Krakowska 6). Oprócz pysznej zielonej herbaty (wszyscy wiedzą, że jestem koneserką takowej), panuje tu atmosfera prawdziwie twórczego Kazimierza!