Zaznacz stronę

Tym razem coś dla miłośników wodnego żywiołu. Jakiś czas temu zadzwonił do mnie mój serdeczny przyjaciel i zapytał czy nie miałabym ochoty na weekendowy wypad na Suwalszczyznę i spływ kajakowy po Czarnej Hańczy.

A że mnie na wyjazdy wszelakie długo nie trzeba namawiać, sprawdziłam swój kalendarz i w piątek, 18 sierpnia ruszyłam na wodną wyprawę.

Jakież było moje zdziwienie gdy po przyjeździe na miejsce zbiórki okazało się, że w spływie bierze udział aż 26 osób (w tym 10 dzieciaków w wieku od 5 do 15 lat). Wszyscy bowiem mieli właśnie wolny weekend i postanowili skorzystać z ostatnich letnich, słonecznych dni (niestety to nie do końca okazało się zgodne z prawdą, ale o tym później).

Aaaaaa … zapomniałam dodać, że do wspólnego kajakowania zaprosiłam moją niezawodną Justynkę. Trochę się opierała twierdząc, że nie da rady, ze spływy kajakowe są nie dla niej i na pewno pochłoną nas wzburzone rzeczne odmęty. Ale moja siła perswazji i zdecydowanie w głosie spowodowały, że Justynka nie miała wyjścia – musiała przystać na propozycję kolejnego szalonego, wspólnego weekendu. Do Maćkowej Rudy (malutka miejscowość koło Augustowa) dotarłyśmy w piątek o 23.00 i trafiłyśmy prosto na ognisko i naszych, już wesołych, współtowarzyszy (nocleg: www.wyspa59.pl).

W sobotę rano mieliśmy zaplanowane śniadanie na trawie u Hobbita (www.hobbit.suwalki.com.pl), potem szybkie pakowanie kajaków na przyczepki, my do samochodów i witaj przygodo! Spływ zaczęliśmy na jeziorze Wigry, niedaleko zabudowań byłego klasztoru kamedułów.

Pierwszego dnia pokonaliśmy 12 km (my z Justyną przepłynęłyśmy zapewne 20 km, a to dlatego, że wytyczałyśmy wśród trzcin nowe trasy). Pogoda była fantastyczna, piękne słońce, ciepła woda, wokół wodne ptactwo…. Czegóż chcieć więcej!!!! Zapomniałam jeszcze dodać, że prawie przy każdym podeście siedziały miejscowe gospodynie, które za niewielkie pieniądze sprzedawały pyszne jagodzianki, szarlotki i własnej roboty nalewki… raj!!!! Wieczorem dla chętnych jeszcze sauna na zmianę z kąpielami w wodach Czarnej Hańczy.

W niedzielę obudził nas deszcz, i tak już zostało…. Dla malkontentów dodam tylko, że było ciepło i przez pierwsze dwie godziny pływanie w drobnej mżawce miało swój urok …. A później liczyłam już tylko na to, że za kolejnym rzecznym zakrętem pojawi się wyczekiwana stanica.

Ale jak smakuje obiad, gdy przemoczony całodniowym deszczem człowiek, weźmie ciepłą kąpiel, przebierze się w suche i ciepłe ubranie…. wrażenia niezapomniane!!!! Naprawdę polecam

Poniedziałek powitał nas znowu wspaniałym słońcem. Przepłynęliśmy kolejnych 10 km, dotarliśmy do Dworczyska. Po pysznym obiedzie, kierowcy zostali przetransportowani do Maćkowej Rudy po samochody, i niestety trzeba było wracać do miejskiej rzeczywistości

Ale powtórka już za rok

Weekendowe kajakowanie wcale nie jest drogie

Jeżeli zachęciłam Was do wyruszenia na kajakowy szlak Czarną Hańczą i będziecie chcieli rzucić się w letni wir wodnej przygody spodziewane szacunkowe koszty (lato 2017 r.) za osobę to:

  1. nocleg na szlaku/doba – 35 zł
  2. kajaki 2-osobowe/doba – 13 zł
  3. kajaki 3-osobowe/doba  – 12 zł
  4. śniadanie/szt. – 25 zł
  5. obiadokolacja/szt. – 35 zł
  6. sauna – 5 zł
  7. transport kajaków i uczestników (początek spływu) – 10 zł
  8. transport bagaży – 5 zł
  9. odbiór kajaków (+kierowców) z Dworczyska do Maćkowej Rudy – 10 zł

I bardzo ważne!!!!

Pamiętajcie żeby wziąć ze sobą zapas gotówki, bo – jak zauważył jeden z uczestników naszego spływu – w Puszczy Augustowskiej zdecydowanie łatwiej znaleźć kwiat paproci niż bankomat.

Share This